Niepublikowane wspomnienia polskich pilotów myśliwskich.

Oto fragment wspomnień Zygmunta Jelińskiego:

   Zima 1940 rok. Jestem już we Francji i tak jak z innymi Mohikanami Dowództwo Lotnictwa nie wie co zrobić z podchorążymi Polskiego Lotnictwa. Najpierw byliśmy w Istres gdzie byliśmy zweryfikowani jako francuski aspirant, potem przenieśli nas do Lyon, Fort Bron, jednocześnie degradując nas do rangi plutonowego. No a teraz jestem w ogromnej hali powystawowej Lyon/Foire, gdzie Francuzi wstawili setki dwupiętrowych prycz i towarzystwo jest pomieszane, podchorążowie, podoficerowie, rezerwiści i jest bałagan niesamowity, ale nas żywią w improwizowanej jadalni; po obiedzie jest dużo wesołych twarzy, bo Francuzi podają wino (vin ordinaire) do stołu, i ci którzy nie piją dają swoje porcje kolegom.
   Wracam do hali i naraz słyszę muzykę i po przejściu kilka rzędów łóżek, znalazłem dwóch gitarzystów, ale grających tak jak nigdy przedtem w życiu nie słyszałem. Jeden z nich grał melodię, a drugi akompaniament ale ich technika była wspaniała i w środku utworu zmieniali swoje role, po prostu wirtuozi. Dla mnie to była uczta muzyczna. Oczywiście na około ich było dużo innych kolegów od nich dowiedziałem się że ci muzycy to kaprale piloci - Michał Cwynar i Jan Musiał. Potem często ich podsłuchiwałem jak ćwiczyli razem gamy, ćwiczenia na palce, lewej i prawej ręki, i nowe utwory i nawet te ćwiczenia były piękne.
   W Anglii obaj zostali pilotami myśliwskimi i Michał szybko został oficerem wojennym, a potem "Dziubek" Horbaczewski zrobił go dowódcą eskadry w 315tym, i pod koniec wojny został dowódcą 316go. Niestety ten utalentowany zespół gitarzystów skończył się tragicznie kiedy 13go lutego 1942 roku, por. Gustaw Radwański w 316 dywizjonie zderzył się z sierż. Janem Musiałem. Czyja to była wina to trudno powiedzieć, ale wcale się nie dziwię, dlaczego Michał nigdy nie przebaczył Radwańskiemu za śmierć Musiała.
   Będąc w tym samym Skrzydle myśliwskim Michał i ja zostaliśmy dobrymi kolegami, i stąd wiem, że po wojnie Michał grał na gitarze w Anglii w zespole jazzowym. On także powiedział mi, że przed pójściem do Szkoły Małoletnich Musiał będąc autentycznym Cyganem, przyswoił sobie gitarę i kiedy w szkole Michał usłyszał Jana grającego sławnego Czardasza Montiego na gitarze, wtenczas sam sobie kupił gitarę i zaczął się od niego uczyć.

Powrót