Niepublikowane wspomnienia polskich pilotów myśliwskich.
Fragment wspomnień Wacława
Stańskiego przekazany
przez syna, Jacka:
17 lipca 1944 r. 308 Krakowski Dywizjon Myśliwski patrolował północną Francję. Był to dzień nieoperacyjny. Na froncie trwała cisza. Dywizjon 308 został wysłany na patrol "aby nie zardzewieć".
W pobliżu miejscowości Livarot (45 km na południowy wschód od Caen) zauważono kolumnę samochodów poruszających się w kierunku wschodnim. Para samolotów - por. Wacław Stański wraz z bocznym (nazwisko nn.) znurkowała w kierunku konwoju. Na małej wysokości stwierdzono, że w skład konwoju wchodzi elegancka limuzyna i jeden lub dwa samochody ciężarowe z ochroną. Już na pierwszy rzut oka widać było, iż w konwoju znajduje się niemiecki VIP. Piloci ostrzelali konwój kilkakrotnie
i wrócili do szyku dywizjonu nabierając wysokości. Po powrocie na lotnisko, jak zawsze, złożyli raport (Combat Report) u brytyjskiego oficera wywiadu (IS).
Następnego dnia por. Stański został wezwany do oficera wywiadu, który krótko stwierdził:
- Claim the Rommel (klejmuj, odhaczaj Rommla).
- Jesteś pewny?
- Jestem pewny. Dziś w nocy Radio Berlin podało informację, że Feldmarszałek Rommel - lis pustyni - nie żyje. Zginął w wyniku ataku brytyjskich samolotów w północnej Francji.
- A skąd masz pewność, że to akurat nasza robota?
- Dzień był nieoperacyjny, jak zapewne wiesz. Wczoraj tylko 308. był w powietrzu. Tylko wy strzelaliście.
Ciekawe, że jak się póĽniej okazało Feldmarszałek Rommel przeżył atak, został jednak poważnie ranny.
Jak pisze Mike Spick w książce "Classic Warplanes - Supermarine Spitfire" wyd. Salamander Books Limited - 1991 (pol. ed. "Słynne samoloty - Supermarine Spitfire" - wyd. BGW 1992 str. 39):
"Poważnym wkładem do wojennego wysiłku Aliantów był atak Spitfire'ów IX dokonany w pobliżu Livarot późnym popołudniem 17 lipca 1944 r. na samochód z personelem Feldmarszałka Rommel'a. Podczas ataku marszałek został poważnie ranny, co wyeliminowało go z wojny".
Ciekawi też dlaczego Radio Berlin podało błędną informację o śmierci Rommla. Czyżby wynikało to z niedoinformowania Abwehry. Nieprawdopodobne. Trzy dni później w Wilczym Szańcu (Wolfschantze) koło Kętrzyna dokonano nieudanego zamachu na Hitlera. Rommel co najmniej sprzyjał zamachowcom. Jakiś czas potem zgłosili się do niego "smutni panowie" i odebrał sobie życie. Nota bene - na temat tej śmierci krążą różne wersje.
W taki oto sposób por. Wacław Stański uczcił 17 lipca 1944 r. swoje 24. urodziny.