W pogoni za Luftwaffe

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Lotnictwo w Wielkpolsce 1919-1920 (2018-05-01, 16:18)
Łukasz
SZKOLENIE LOTNICZE W ŁAWICY W LATACH W 1919?1920. c. d.    
    
Gdy struktury wielkopolskiego lotnictwa zostały włączone do lotnictwa polskiego, na początku 1920 r. na Ławicy powstała Wyższa Szkoła Pilotów. Szkoła ta została powołana do życia wobec potrzeby ujednolicenia końcowej fazy szkolenia Francuskiej Szkoły Pilotów w Lublinie i Krakowskiej Szkoły Pilotów. Te niższe Szkoły Pilotów uczyły podstawowego pilotażu, po czym uczeń kierowany był do Wyższej Szkoły na kurs na samolotach bojowych. Szkoła ta została powołana do życia rozkazem z 16 lutego 1920 r. Powstała z połączenia Szkoły Pilotów b. zaboru pruskiego i wspomnianej Francuskiej Szkoły Transformacji. Francuskim dowódcą szkoły był mjr. de Bernis, a polskim d?cą został mianowany por. pil. Ludomił Rayski. Francuski komendant był dowódcą szkoły, kierował wyszkoleniem lotników?uczniów i dowodził personelem francuskim. Polak natomiast dowodził personelem polskim i utrzymywał łączność między dowództwem francuskim a władzami polskimi. Szefem wyszkolenia lotników mianowano ins. pil. Adama Haber?Włyńskiego. Gdy w maju na front odszedł por. Rayski komendantem szkoły został ppor. Ludwik Wroniecki.. Personel instruktorski składał się zarówno z Polaków jak i Francuzów. Szefem polskiej drużyny wyszkolenia był ppor. Wawrzyniak, a francuskiej kpt. Terasson. Wyższa Szkoła Pilotów w Ławicy składała się z dwóch zasadniczych kursów, ponieważ jej zadaniem było ostateczne wyszkolenie na samolotach bojowych, zarówno dwuosobowych (wywiadowczych), jak i jednomiejscowych (myśliwskich). Nauka polegała na kolejnym opanowaniu możliwie największej ilości różnych typów samolotów bojowych ( dwumiejscowych, niemieckich, francuskich). Podczas egzaminu instruktorzy kwalifikowali ucznia, zależnie od jego przydatności na pilota wywiadowczego lub myśliwskiego. W tym ostatnim wypadku kierowali go jeszcze na kurs myśliwski. Jednym z uczniów tej szkoły był?powojenny autor licznych książek lotniczych? plut. Janusz Meisner. Jak wspominał w ciągu pierwszego miesiąca szkolenia, wykonał około sześćdziesięciu lotów na czternastu typach samolotów niemieckich i dwóch francuskich. Następnie został skierowany na kurs myśliwski. Polegał on na zapoznaniu się ze sztuką akrobacji w powietrzu i prowadzeniu ćwiczebnych walk powietrznych z instruktorem. Ostateczny egzamin absolwentów polegał na wykonaniu samodzielnego przelotu z Poznania do Torunia i z powrotem do Poznania. W Toruniu uczeń na krótko lądował w celu podbicia karty zaświadczającej udany przelot i dokonania przeglądu samolotu. Po ukończeniu szkoły absolwent otrzymywał tytuł pilota, ale nie otrzymywał jeszcze odznaki pilota, którą zdobywał dopiero po wykonaniu 10 lotów na froncie. Chcąc uzyskać najodpowiedniejszych i najlepiej wyszkolonych pilotów, nie szczędzono wysiłków w nagromadzeniu różnorodnych samolotów. Trening pilotażu rozpoczynano od samolotu szkolnego Albatros B.II. Po opanowaniu początkowego typu przesadzano ucznia kolejno na Albatrosy C.I, C.III,C.V,C.VII, C.X, C.XII, które na ogół były dość przyjemne w pilotażu. Ostatecznie przesadzano pilotów na samoloty znienawidzone przez nich ze względu na trudność w pilotowaniu niebezpieczne Rumplery C.I i C.VI. Po przejściu tego wstępnego okresu, następowała ulga dla pilotów, gdyż latano na doskonałych samolotach L.V.G C.V i C.VI. Po za tym można było się zapoznać z innymi maszynami niemieckimi jak Aviatic, A.E.G. C.IV, Halberstadt i wreszcie francuskim Breguet XIV As. Te dwumiejscowe samoloty obsługiwały kurs wywiadowczy. Nieliczni wybrańcy z kursu myśliwskiego mogli latać na jednomiejscowych samolotach myśliwskich jak: Albatros D.III, D.V, D.V a, Fokker EV, Fokker D.VII i francuskich Morane?Parasol 30 oraz Spad VII. Dzięki doskonałym instruktorom, sprawnemu systemowi wyszkolenia, dużej ilości sprzętu Szkoła osiągnęła imponujące wyniki. W ciągu 1920 roku wykonano: 17300 lotów ćwiczebnych, wylatano 2325 godzin w powietrzu i wyszkolono 115 pilotów przy trzech śmiertelnych ofiarach wypadków lotniczych w czasie szkolenia. Pod koniec 1920 r. Wyższa Szkoła Pilotów przechodzi do Grudziądza, gdzie kontynuuje działalność pod dotychczasową nazwą. Piloci wychodzący z tej uczelni przedstawiali różny poziom wyszkolenia. Świadczy o tym kilka faktów. Piloci 21 eskadry niszczycielskiej utworzonej w Poznaniu, którzy pochodzili z Wyższej Szkoły Pilotów w pierwszym okresie działalności na froncie pozorowali awarie silników, ażeby przerwać wykonywanie zadania bojowego. (patrz podrozdział ?Jednostki bojowe...?) Pismo oficera z Szefostwa Lotnictwa rotmistrza pil. Jasińskiego z 26.IX.1920 r. informuje nas o tym, że nie wymieniony w raporcie pilot przybył w lipcu b.r. jako absolwent z WSP w Poznaniu do 3, a potem 14 eskadry. Dowódcy obu eskadr uskarżali się na brak zakończonego szkolenia pilota i dlatego dowódca 14 eskadry odesłał owego pilota z prośbą o dalsze wyszkolenie. Jasiński dodaje jeszcze, że oddawanie do dyspozycji Szefostwa Lotnictwa nie w pełni przeszkolonych pilotów nie było przypadkiem odosobnionym. Ze wspomnień Janusza Meisnera możemy wyłowić to, że szkolenie odbywało się dość pospiesznie. Pisze on, że przechodząc od ćwiczenia akrobacji do walk powietrznych nie miał ?czasu na doszlifowanie moich pętli, beczek, przewrotów i wywrotów, które stanowią nieodzowne elementy walki powietrznej...? Meisner słusznie zauważa, że to wynikało z braku pilotów w eskadrach. Przecież właśnie trwała wojna polsko?sowiecka. Pomimo tych informacji nie można całkowicie źle ocenić poziomu szkolenia w ławickiej szkole. Ten sam plut. Meisner został po ukończeniu jej przydzielony do eskadry przy Oficerskiej Szkole Obserwatorów Lotniczych w Toruniu ze względu na dobre wyniki ze Szkoły. Poziom wyszkolenia uczniów ze szkoły musiał być dość dobry, ponieważ w końcu lipca Szefostwo Lotnictwa zdecydowało się użyć pilotów?uczniów do przetransportowania samolotów z parku uczelni, które zostały przydzielone eskadrom na froncie. Możemy więc przyjąć, że absolwenci Wyższej Szkoły Pilotów w Ławicy reprezentowali średni poziom wyszkolenia lotniczego.     
Oprócz personelu latającego w Poznaniu szkolono także personel techniczny. Od połowy stycznia 1919 r. w Ławicy działał ośrodek szkolenia specjalistów lotniczych. Była to Szkoła Warsztatowa przekształcona w maju 1920 r. w Szkołę Obsługi Lotniczej. Rozpoczęła ona pracę jako 2 Kompania Warsztatowa Stacji Lotniczej w Ławicy. Dowodził nią urzędnik wojskowy Franciszek Gruszkiewicz. Po objęciu funkcji przez ppor. Władysława Popielę stała się Szkołą Obsługi Lotniczej. Po zakończeniu wojny z Rosją Radziecką, w związku z przechodzeniem sił zbrojnych do działalności w czasie pokoju, Szkołę Obsługi Lotniczej rozwiązano. Bilans dwuletniej działalności zamknął się liczbą 132 wyszkolonych mechaników ( na 502 wyszkolonych na terenie całej Polski). Jak więc widzimy Poznań stanowił ważny ośrodek szkoleniowy zarówno w ramach lotnictwa wielkopolskiego jak i zjednoczonego polskiego. Oddał on nieocenione usługi w procesie kształcenia kadr polskiego lotnictwa. Personel, który opuszczał szkoły w Poznaniu reprezentował dość dobry poziom wyszkolenia.     
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku