W pogoni za Luftwaffe

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Lotnictwo w Wielkpolsce 1919-1920 (2018-05-01, 16:18)
Łukasz
PERSONEL LOTNICTWA WIELKOPLSKIEGO.    
    
W pierwszych dniach działalności Stacja Lotnicza w Ławicy nie posiadała dostatecznej liczby żołnierzy dla ochrony całego obiektu oraz utworzenia zamierzonych pododdziałów lotniczych. Podjęte w tym zakresie starania koordynatora do spraw lotniczych przy Dowództwie Głównym ppor. J. Stempniewicza doprowadziły do skierowania na stałe do ochrony Ławicy jednej kompanii Straży Bezpieczeństwa, a następnego dnia po niemieckim ataku lotniczym i bombardowaniu Ławicy w dniu 7 stycznia 1919 r. skierowano dwie dalsze kompanie z zadaniem zorganizowania obrony przeciwlotniczej. Dla zapewnienia szybkiego dopływu specjalistów z byłej armii niemieckiej Dowództwo Główne nakazało ósmego stycznia, aby ?...wszystkie oddziały...? przekazały ?lotników u nich służbę pełniących na stacji lotniczej w Ławicy pod Poznaniem.? To umożliwiło dość sprawną akcję werbunkową. W jej wyniku 11 lutego stan Stacji Lotniczej w Ławicy osiągnął liczbę 105 podoficerów i 639 szeregowych. Natomiast jeśli chodzi o specjalistów, przede wszystkim personel latający to było go stanowczo za mało. W szeregach powstańczego lotnictwa było 21 pilotów i 19 uczniów lotniczych, którzy z powodu zakończenia wojny nie ukończyli niemieckich szkół pilotażu. Katastrofalnie natomiast przedstawiał się stan obserwatorów lotniczych. Był tylko jeden?ppor. Stempniewicz. Wynikło to z tego, że obserwatorami w armii w armii niemieckiej mogli być tylko oficerowie, a Polacy mieli małą szansę na awans oficerski w kajzerowskim lotnictwie. Ten sam problem dotyczył polskich pilotów służących w niemieckim lotnictwie. W związku z brakami lotniczymi uruchomiono na Ławicy szkoły lotnicze dla obserwatorów i pilotów.     
Wśród personelu było na samym początku tylko dwóch oficerów?Polaków: byli to ppor. obs. J. Stempniewicz i ppor. pil. J. Dziembowski. Brak oficerów utrudniał rozwiązywanie spraw organizacyjnych w Dowództwie Lotnictwa i pododdziałach Stacji Lotniczej w Ławicy. Problem ten rozwiązano dwoma sposobami. Wraz z gen. Gustawem Macewiczem z Warszawy przybyło kilkunastu wyższych oficerów, którzy zajęli ważniejsze stanowiska np. w Dowództwie Wojsk Lotniczych (zastępcy : ppłk. T. Grochowalski i ppłk. J. Syrokomla?Syrokomski), bądź też stanowisko dowódcy I Grupy Wielkopolskiej (ppłk. Grochowalski i ppłk. M. Krzyczkowski). Większość z tych oficerów pochodziła z armii rosyjskiej, a część z nich służyła w lotnictwie Korpusów Wschodnich w Rosji w latach 1917?18. Zdobyli oni tam doświadczenie w organizowaniu lotnictwa, dzięki czemu sprawnie przebiegało tworzenie pododdziałów wielkopolskiego lotnictwa. Drugim sposobem zapobieżenia brakowi oficerów były nominacje na tzw. ?krótkiej? drodze podoficerów z lotnictwa kajzerowskiego przeprowadzane przez Naczelną Radę Ludową i Dowództwo Główne. Mianowanie powstańców?lotników na stopnie oficerskie przebiegało powoli, ponieważ należało sprawdzić kwalifikacje kandydatów. W ciągu lutego zostało mianowanych oficerami dwóch pilotów, w marcu czterech dalszych, a w sumie do sierpnia 1919 r. jeszcze kilkunastu lotników, którymi obsadzono niższe stanowiska w oddziałach.     
Personel lotniczy wielkopolskich eskadr lotniczych w większości pochodził z byłej armii niemieckiej z terenów byłego zaboru pruskiego. Byli to zarówno lotnicy ze stażem frontowym jak i żołnierze, którzy nie ukończyli niemieckich szkół lotniczych. Ci ostatni zasilili eskadry po ukończeniu kursów na pilotów i obserwatorów na Ławicy, razem z innymi absolwentami tych szkoleń, którzy dopiero na nich po raz pierwszy zdobyli szlify lotnicze. Tylko nieliczni lotnicy w eskadrach pochodzili z innych armii zaborczych. np. ppłk. T. Grochowalski, ppłk., por. pil. E. Norwid?Kudło, kpt. pil. Wł. Jurgenson. Działalność lotnicza eskadr na froncie potwierdziła wysoką wartość personelu latającego, jego zapał bojowy i poświęcenie w walce z wrogiem( patrz podrozdział ?Jednostki bojowe i ich...). Potwierdzeniem tego są liczne ?Krzyże Walecznych? i ordery ?Virtuti Militari? V. klasy jakie otrzymali członkowie tych eskadr. Wysoko również ocenił lotników z Wielkopolski francuski mjr. pil. P. Ollivain, członek Wojskowej Misji Francuskiej w Polsce, który na podstawie rozkazu z 17 czerwca 1920 r. odbył 15?dniową podróż służbową celem zapoznania się z działalnością polskiego lotnictwa na froncie. W swoim tajnym raporcie, nie przedstawionym polskim władzom, pisze do swojego przełożonego oceniając lotników z Poznania, że ?spełniają dobrze swe czynności, wykazując dobre wyszkolenie i zręczność?. Personel specjalistyczny, nie lotniczy i szeregowcy także w większości wypadków pochodzili z armii niemieckiej, czyli z terenu byłego zaboru pruskiego. Byli to dobrze wyszkoleni specjaliści z dużym doświadczeniem. Szczególnie należy docenić umiejętności mechaników, którzy na froncie robili wszystko co mogli, aby utrzymać w zdolności do lotu zużyte samoloty. Z powyższych danych widać, że eskadry wywodzące się z Wielkopolski w czasie wojny polsko?bolszewickiej zachowały swój regionalny charakter pod względem personalnym, jaki otrzymały na początku ich formowania.    
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku