W pogoni za Luftwaffe

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Ppor. Anatol Piotrowski - szukam informacji (2006-03-25, 00:21)
Bogdan Konstantynowicz
Krótki przegląd wydarzeń z dnia 16 września na obszarze wschodniej i centralnej Polski:     
    
Dnia 16.09 i nocą 16/17.09 Polacy aktywnie kontynuowali manewr przerzucenia wojska na południe Kraju. Objęto nim już Lubelszczyznę (Dąb - Biernacki po 18.00 dnia 16 września rozpocznie ruchy podporządkowanych sobie jednostek i w nocy 16/17 września przesunie swój sztab do Pawłowa pod Rejowiec Fabryczny) i Brześć (szosę Terespol - Brześć zbombardowaliśmy, aby umożliwić ewakuację Twierdzy). Sowieci dokonali przerzucenia brygad pancernych z Wołynia (36 Bryg. Czołgów do Suraża, 24 Bryg. Cz. BT-7 do Szybienno - tutaj o 04.00 rano 17 września, 38 Bryg. Cz. Lekkich do Kupiel - Toki, z powodu polskiego manewru ewakuacyjnego na Wołyniu; 10 Bryg. Cz. Średnich na kierunek Podwołoczyska; 26 Bryg. Cz. Lekkich naprzeciwko Skały) nad Zbrucz. Niemcy zaś dokonali odwrotu w rejonie na wschód od Brześcia (16.09 Niemcy wycofali się z Tewli i Poddubna, a szosę do Kobrynia opuściła niemiecka dywizja pancerna zastąpiona zmotoryzowaną) oraz pod Włodzimierzem Wołyńskim (wiecz. 15.09 i noc 15/16.09; świtem 16.09 bombardujemy niemiecką kolumnę pancerną - 11 pułk kawal. zmotor. - wracającą do Sokala); po południu 16 września niemiecka 4 Dyw. Lekka odjeżdża z południowego przedpola Uściuługa na Sokal (bombardujemy też 16.09 kolumnę pancerno - motorową Niemców pod Hrubieszowem, gdzie 16 września niem. 4 Dyw. Lekka została powstrzymana pod Nieledewem i Horodłem), a z Sokala nocą 16/17.09 i 17.09 jednostki niemieckie odchodzą do Rawy Ruskiej w celu reorganizacji (dnia 17 września 2 Dyw. Panc. i 4 Dyw. Lekka zostały przeformowane na jedną Brygadę pancerną, z powodu braku paliwa, amunicji, zużycia sprzętu i strat odniesionych w rejonie Hrubieszowa i Włodzimierza Wołyńskiego). Mimo takiej sytuacji wojskowej Stalin nadal się zastanawiał czy atakować 17 czy 18 września. Od około 14.00 naszego czasu w Moskwie trwa narada najwyższych sowieckich dowódców. Schulenburg jednak o godz. 15.00 naszego czasu wezwał Mołotowa do natychmiastowego zaatakowania Polski od wschodu (Niemcy bowiem dnia 16 września nie mieli siły dalej nas ścigać, a na Zachodzie mogli się jednak spotkać z aliancką ofensywą). Mołotow obiecał uderzenie na 17 lub na 18 września.     
    
Dzień 16 września rozpoczął się dla nas dobrze też na południowym odcinku walk: przed świtem tego dnia Maczek ponownie zdobywa Zboiska na północnym przedpolu Lwowa. Dowództwo niemieckie na tym terenie nie ma już wielu sprawnych jednostek i 15 września mogło tylko jednej dywizji rozkazać aby skierowała się na Drohobycz, a drugiej - 5 Dywizja Pancerna - aby przygotowała się do uderzenia na Stanisławów (będzie od dnia 17 września zajmować stopniowo opuszczane przez nasze wojska zagłębie naftowe). Jednak nocą 15 na 16 września postawa Sosnkowskiego zaczyna pociągać za sobą negatywne skutki - jego trzy dywizje atakują na północ i na północny - wschód zamiast na południowy - wschód i wejdą na niemiecką 7 DP, która 16 września zajęła Jaworów.     
    
W nocy 15/16 września załoga Przedmościa Rumuńskiego przeszła pod osobiste rozkazy Marszałka i ma stawić "opór do kresu możliwości bojowych sił zebranych na przyczółku". Dnia 16 września Rydz - Śmigły liczy na odciążającą nas ofensywę Francji na Zachodzie od rana 17 września, zgodnie z listem gen. Gamelina z 15 września przekazanym około godziny 21.00 dnia 15 wrzesnia w Kołomyi przez gen. Faury bezpośrednio na ręce Marszałka!     
    
Śmigły zaplanował w takim wypadku:     
    
1. kontrofensywę z Przedmościa, 2. dla siebie nie miał żadnych planów ewakuacyjnych, 3. od rana 17 września lotnicy z Kołomyi (tutaj piloci bombowców), Kut i Horodenki (tutaj czekali na rozkaz udania się do Rumunii od 15 września; są polscy lotnicy, którzy rano 17 września przeszli do Rumunii nie wiedząc, że będą internowani!; nadwyżki personelu lotniczego dnia 16 września w Brzeżanach dostały rozkaz wyjazdu do Konstancy w Rumunii po francuskie MORANE 406 i angielskie HAWKER HURRICANE) mieli wyjeżdżać do Konstancy po odbiór francuskich i angielskich samolotów; trasę tą obsadzili już nasi komandosi (15 września wysłani z konsulatu w Czerniowcach do Gałacza); 4. w Rumunii jest już eszelon z transportem czołgów dla Polski, który po 17 września znika z oczu; 5. rząd cywilny Polski ma drogą lotniczą przez Rumunię przejechać do Paryża!     
    
Cały 16 września Brygada Pościgowa zawiadamia oddziały na południe od linii Lwów - Tarnopol, aby pilnie odchodziły na Przedmoście Rumuńskie. Marszałek doskonale wie, że sowieci uderzą jutro mimo zapowiedzianej ofensywy francuskiej, ale być może liczy na sowieckie zezwolenie, aby polskie jednostki mogły odchodzić pokojowo na południe, czemu da wyraz w instrukcji ogólej i rozkazach szczegółowych z dnia 17 września nakazujących wielu naszym garnizonom wszczynanie rokowań z podchodzącymi sowietami.     
    
Mimo to po 17.00 dnia 16 września Sztab Główny wydał rozkazy do pilnej ewakuacji w kierunku Przedmościa Rumuńskiego dla:     
    
Dąb - Biernackiego (sztab w Łęcznej; garnizon gen. Plisowskiego w Brześciu do 01.00 w nocy 16/17 września - wg tomu Zawodnego - za wyjątkiem jednego batalionu, kawaleria Andersa i Zakrzewskiego, dla 39 DP, 10 DP, 41 DP, 13 BP i.t.d.; siły generała Dąb - Biernackiego w planach Marszałka Edwarda Rydza Śmigłego miały być zabezpieczone od zachodu przez Brygadę Roweckiego wokół Lublina i wojska Piskora wzdłuż Wisły, ale od rana 14 września dowódcy ci podporządkowali się Sosnkowskiemu, który dążył do skoncentrowania sił we Lwowie),     
    
dla garnizonu Chełma (rozkaz zrzucony z samolotu),     
    
dla oddziałów na stacjach Kamionka Strumiłłowa - Krasne - Brody (zawiadamiała 63 Eskadra Obserwacyjna),     
    
dla oddziałów pod Włodawą (godz. 18.50) i pod Sławatyczami (33DP),     
    
dla Włodawy (m.in. artyleria Pałubickiego; dzięki temu niemiecka 3DPanc. zajęła Włodawę i wysłała szpice na południe w stronę Chełma i na południowy - wschód w stronę Szacka) i Dorohuska,     
    
dla Brygady Maczka,     
    
garnizonu Krzemieńca,     
    
eskadr spod Łucka (które odlecą pod Kołomyję),     
    
dla generała Trojanowskiego w Kowlu, dla gen. Kossakowskiego w Szacku,     
    
dla Brześcia (gen. Plisowski) ok. 19.00,     
    
dla całego lotnictwa nad Bzurą (m.in. 132 Eskadra Myśliwska miała świtem 17 września przelecieć do Lublina, jednak wypadki w tym mieście spowodowały, że samoloty eskadry poleciały inaczej),     
    
dla batalionu czołgów Łuckiego,     
    
dla gen. Przeździeckiego w Wołkowysku i.t.d.     
    
Porwit podaje, że nocą 15/16 września generał Piskor dokonał zmiany decyzji Marszałka i o 10.00 dnia 16 września odbierze dowodzenie generałowi Szyllingowi nad Armią "Kraków". Opozycja chciała zgromadzić odpowiednie siły we Lwowie na wypadek zbliżającego się ataku sowieckiego. Szpica Brygady Roweckiego o 08.00 rano dnia 16 września znajdzie się 11 km od Tomaszowa Lubelskiego i stanie na parę godzin, mimo że dwa czołgi niemieckie uciekły na widok Polaków.     
    
Generał Sikorski po drugim już noclegu w Zbarażu udaje się na cały dzień 16 września do Tarnopola, blisko granicy sowieckiej. Wieczorem 16 września będzie w Trembowli, o czym pisze Stanisław Strumph - Wojtkiewicz. Generał Smorawiński został w Zbarażu (o godz. 11.00 dnia 17 września w asyście sowieckiego oddziału rozpoznawczego z 24 Brygady Czołgów jaki jest w Zbarażu od godziny 10.00, ogłoszono tutaj, że sowieci to "sprzymierzeńcy"). Z ulotki sowieckiej z dnia 19 września można wnioskować, że dnia 16 września w garnizonach: Tarnopol, Halicz, Równe i Dubno było 60.000 żołnierzy, z tego mniej więcej 15.000 w Tarnopolu. Z Niemcami walczyło dnia 16 września 25 dywizji, a na wschodzie kraju organizuje się 300.000 armia rezerwowa (wg Jan Jarecki).     
    
Sowieckie przygotowania wojenne widać gołym okiem na południu Polski: dla KOP "Skała Podolska" "... nie było to niespodzianką ...", że sowieci w nocy 16/17 września uderzyli. Od rana 16 września do Kołomyi spływają meldunki znad Zbrucza o wzmożonym ruchu jednostek pancernych i zmotoryzowanych. Dnia 16.09 KOP “Podole” ze Sztabem w Czortkowie otrzymuje od rana wielką ilość doniesień o sowieckiej koncentracji wzdłuż rzeki Zbrucz. Ocenia się to błędnie jako akcję propagandową, podobną do tej z czasów kryzysu czechosłowackiego z 1938 roku - szefem wywiadu KOP był mjr Jan Curbski (mamy inf. że dnia 17.09 informował II-gi Oddział w Kołomyi, że sowieci "zbliżają się do rzeki Dniestr"). Brak danych na temat nadchodzących do II-ego Oddziału Sztabu Nacz. Wodza depesz. Ta napięta sytuacja na południowo - wschodnim krańcu Państwa Polskiego powoduje, że gen. Narbut - Łuczyński dnia 16 września zdecydował się na osobisty przyjazd do Kołomyi. W Tarnopolu bowiem przez megafony uliczne ogłaszano "że w dniu następnym sowieci wkroczą do Polski jako sprzymierzeńcy". Ogłaszały to władze cywilne Tarnopola (zobacz: A. J. Narbut Łuczyński, Londyn 1966; "Tydzień Polski", 13 września 1984; "Das Erbe von Jalta", Hamburg 1985)! Symptomy zdrady widać było na Wołyniu, gdzie o 02.00 w nocy 16/17 września telefonowano do KOP w Ostrogu aby sowietów traktować jako sprzymierzeńców - batalion KOP "Ostróg" świtem 17 września podczas bohaterskiej obrony został zdziesiątkowany.     
    
A w centrum Kraju Niemcy dopiero zbliżają się do Lublina i dnia 16 września na przedpolu miasta dochodzi do dwóch walk. Wieczorem 16 września wystąpiły w Lublinie niebezpieczne symptomy we władzach cywilnych miasta: wojsku bowiem kazano opuścić miasto mimo dużych zapasów amunicji (mimo tego część załogi Lublina broni miasta przed Niemcami do rana 18 września i opuszcza miasto kierując się na wschód, za Wieprz, dopiero po informacji o ataku sowieckim); negatywną rolę odegrał ówczesny p.o. prezydenta miasta. O podobnych zjawiskach dywersji donosił oddział kawalerii Dunin - Żuchowskiego, który spod Zamościa przez Turobin dostał się do Kombinowanej Bryg. Kawalerii pułkownika Zakrzewskiego.     
    
Nadal transportami kolejowymi spływają wojska do Małopolski Wschodniej, czemu Niemcy chcą przeszkodzić bombardując stację Równe, co zablokowało w Kostopolu 17 pociągów ewakuacyjnych. Podobnie stały zablokowane pociągi na linii Brześć - Włodawa, pod Domaczewem (kilkadziesiąt pociągów z ponad 20.000 żołnierzy). W rejonie stacji Małoryta na linii Brześć - Kowel stało wiele pociągów z zaopatrzeniem ale dyscyplinę tutaj utrzymano. Sprawna była m.in. linia Kowel - granica sowiecka, choć przed samym Kowlem tor był uszkodzony. Od dnia 15 września linia Dubno - Lwów funkcjonowała tylko do Radziwiłłowa, dlatego batalion nowych czołgów majora Łuckiego rozładowano w Ożydowie. W tym rejonie 15 września wyładowywano też 35 DP, a w Kamionce Strumiłowej rozładowano 33 pal. Dnia 16 września 35 DP weszła do Lwowa, a batalion czołgów dojechał do stacji Krasne na wschód od Lwowa (wieczorem 16 września część batalionu pancernego nie wykonała rozkazu odejścia na południe na Złoczów, a pozostała na stacji Krasne i rankiem 17 września chciała jeszcze iść "na odsiecz Lwowa" mimo powtórnego rozkazu Sztabu Naczelnego Wodza). Linia Łuck - Lwów pracowała nawet po ataku sowieckim, a dwa pociągi pancerne dnia 16 września stały w Kiwercach i Łucku. Stojące od 16 września trzy składy z 2.000 ckm-ów i 50.000 granatami dopiero 19 września z Dublan dojechały do Lwowa.     
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku